Dziennik Gazeta Prawana logo

Jaka Polska w 2021 roku? Wieszczy... astrolog Łukaszenki

15 grudnia 2011, 14:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mapa polityczna Europy
Mapa polityczna Europy/Shutterstock
W 2021 roku potęgą na wschodzie Europy i w Azji będzie Unia Euroazjatycka. Na jej czele stać będzie Rosja, a w gronie członków znajdą się wszystkie kraje postsowieckie. Poza Polską - wieszczy znany w Rosji i na Białorusi astrolog Paweł Globa.

Paweł Globa swe przepowiednie wygłaszał w czasie nagrywania noworocznego programu białoruskiej telewizji państwowej. Jak podaje Biełsat News, informację tę z pełną powagą podała agencja informacyjna Biełta. Globa pojawia się w telewizji białoruskiej w chwilach kryzysu i zwątpienia. I - jak komentuje gazeta "Nasza Niwa" - zawsze niesie na ustach prognozy kryzysu na świecie i zwycięstwa Aleksandra Łukaszenki.

Tym razem snuł przepowiednie geopolityczne. Według niego, "za 10 lat Konfederacja Euroazjatycka, której przewodzić ma Rosja, będzie rozciągała się od Serbii po Mongolię, obejmie całe południe Europy – i tylko Polska nie będzie jej częścią". Poza tym w skład Unii wejść mają wszystkie - właśnie poza Polską - kraje postsowieckie oraz byłego Układu Warszawskiego.

"Nie byłoby w tej bzdurnej pseudoinformacji nic ponurego, gdyby socjotechnika tego pokroju nie była stosowana przez białoruskie media oficjalne za każdym razem, gdy władza na gwałt potrzebuje chociaż odrobinę bardziej optymistycznej perspektywy w otaczającej Białorusinów beznadziejności ekonomicznej" - powiedział anonimowo w rozmowie z Biełsatem jeden z redaktorów naczelnych białoruskiej prasy opozycyjnej. I dodał: "A w naszym przypadku jest to już latami wykuwany w betonie państwowotwórczym daleko posunięty absurd".

To "próba nadania powagi typowemu żartowi kabaretowemu" - stwierdził znany obserwator polityczny Roman Jakauleuski. "Tej śmiałej informacji powinien zdecydowanie zazdrościć nam pan Putin, który nie jest pewien nawet tego, co się stanie z nim na wiosnę przyszłego roku – a tu takie świetlane perspektywy!" - ironizuje Jakauleuski.

Jak zwraca uwagę Biełsat, sami Białorusini bardzo często nazywają państwową telewizję swojego kraju Goebbels-TV.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Biełsat
Tematy: Białoruś
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj