Reklama

"Putin ostro zaatakował dziś opozycję, twierdząc, że jest sterowana z Zachodu i zdestabilizuje Rosję. Myślę, że istnieje zagrożenie, iż nie będzie on w stanie w przyszłości wnieść do rosyjskiego społeczeństwa wartości ważnych dla nas" - powiedziała niemiecka wiceminister spraw zagranicznych Cornelia Pieper.

"Putin jest tym, kim był zawsze. Nie szanuje praw i wolności obywatelskich. Jest autokratą pod tym względem. Trzeba o tym mówić wyraźnie i to także w dialogu z politykami rządzącymi w Rosji" - dodała.

Liberalna polityk zaapelowała do Rosji, by na czas marcowych wyborów prezydenckich w tym kraju zaprosiła obserwatorów OBWE i Rady Europy. "Rosja musi wyciągnąć naukę z tego, co stwierdziła OBWE" - powiedziała. Zdaniem Pieper demonstracje przeciwko manipulacjom wyborczym napawają nadzieją i przypominają sytuację z czasów pokojowej rewolucji w d. NRD w 1989 r.

W minioną sobotę na ulicach Moskwy i innych rosyjskich miast odbyły się wielotysięczne protesty przeciwko nieprawidłowościom podczas wyborów parlamentarnych z 4 grudnia. Putin, odpowiadając w czwartek na pytania obywateli, m.in. za pośrednictwem łączy telewizyjnych, odrzucił oskarżenia o fałszerstwa wyborcze i zarzucił uczestnikom protestów, że chcą chaosu w kraju.

Wydarzeniom w Rosji poświęcona była debata niemieckiego Bundestagu. Posłowie wszystkich frakcji parlamentarnych zażądali zbadania zarzutów dotyczących fałszerstw wyborczych, uwolnienia zatrzymanych w czasie protestów oraz wyrazili poparcie dla uczestników demokratycznych demonstracji i budzącego się społeczeństwa obywatelskiego w Rosji.

Niemieccy politycy opowiedzieli się również za liberalizacją reżimu wizowego między UE a Rosją - szczególnie dla młodych ludzi, aby poprzez intensywniejsze kontakty międzyludzkie wesprzeć budowę społeczeństwa obywatelskiego.

"Rosja stoi na rozdrożu między autorytarnie kierowanym państwem a prawdziwą demokracją - ostrzegł chadecki poseł i pełnomocnik niemieckiego MSZ ds. współpracy z Rosją Andreas Schockenhoff.

Reklama

Jego zdaniem dla wielu Rosjan "zainscenizowana wymiana stanowisk między prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem a premierem Putinem nie oznacza stabilizacji, ale zastój i stagnację". Schockenhoff uważa, że protesty w minioną sobotę "odmieniły Rosję oraz jej obraz na Zachodzie". "Było to zwycięstwo nad strachem przed Kremlem oraz nad polityczną apatią, która paraliżowała rosyjskie społeczeństwo w minionych latach" - ocenił chadecki polityk.

"Jeśli rosyjski premier dziś w telewizji mówi, że część demonstrantów chce zdestabilizować kraj, to nie zrozumiał, iż ten nastrój przełomu jest korzystny dla kraju" - powiedział. Ostrzegł, że "rewitalizacja" rosyjskiego społeczeństwa jest być może ostatnią szansą Rosji na modernizację. O przyszłości zdecyduje przebieg kampanii i wyborów prezydenckich w marcu - dodał Schockenhoff.

Także poseł współrządzącej liberalnej Partii Wolnych Demokratów (FDP) Michael Link mówił o "znaku życia" ze strony rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego. "Również z naszej strony musi popłynąć sygnał poparcia" - dodał Link.