Romneyowi, który we wtorek zdecydowanie wygrał prawybory na Florydzie, wypomina się, że to jego kolejna gafa z całej długiej już serii podobnych potknięć.
Jego obrońcy zwracają uwagę, że kontekst wypowiedzi stawia ją w nieco innym świetle, ale nawet konserwatyści przyznają, że wskazuje ona w najlepszym razie na zupełny brak wyczucia politycznego.
Pełna wypowiedź kandydata brzmiała: (w domyśle: dla nich). .
Lewicowi krytycy Romneya podchwycili to jako kolejny dowód, że jest on klasycznym rzecznikiem elit finansowych w USA, oderwanych od zwykłych ludzi.
Konserwatywni komentatorzy skrytykowali Romneya, że dostarczył nowej amunicji wyborczej machinie prezydenta Baracka Obamy.
Czołowy prawicowy komentator Charles Krauthammer zwrócił uwagę, że Romney , która - jak powiedział - .
Siatka osłony socjalnej, czyli rozbudowany system zasiłków i innych świadczeń, o którym mówił Romney, jest - powiedział Krauthammer - i nie ma sensu mówić o jej .
"Wall Street Journal" wyraził opinię, że Romney niepotrzebnie kreuje się na obrońcę klasy średniej. - napisał dziennik w artykule redakcyjnym.
Gafa republikańskiego kandydata nakłada się na szereg innych podobnego rodzaju.
W styczniu, odpowiadając na pytania o swoje dochody i podatki, Romney powiedział, że w zeszłym roku zarobił m.in. na honorariach z przemówień .
Na spotkaniu z wyborcami, gdy rozmowa zeszła na problem bezrobocia, powiedział żartem:
Po odejściu ze stanowiska gubernatora Massachusetts w 2006 r. Romney nie ma stałego zatrudnienia, ale inkasuje corocznie dochody rzędu 20-30 milionów dolarów, głównie z procentów ze swoich inwestycji finansowych.