Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent Putin zwyczajnie kupił głosy Rosjan

5 marca 2012, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władimir Putin
Władimir Putin/Shutterstock
Po miesiącach socjalnej bonanzy w ramach kampanii wyborczej Rosjan czeka zaciskanie pasa. Nowy stary prezydent Władimir Putin musi ustabilizować finanse publiczne. Bez tego Moskwie grozi finansowa apokalipsa.

Dla Rosjan zwycięstwo Władimira Putina ma konkretny wymiar ekonomiczny. Polityka rozdawnictwa z czasu kampanii oznacza podwyżkę podatków i drastyczne ograniczenie wydatków budżetowych. Tylko w ten sposób uda się ustabilizować finanse publiczne. Mimo wysokich cen ropy zwiększa się deficyt budżetowy. W lutym w porównaniu ze styczniem urósł on siedmiokrotnie. Do 106 mld rubli (10,6 mld zł).

Przedwyborcze wydatki władz były bezprecedensowe. Putin zamroził wzrost cen paliwa i opłat komunalnych. Darował długi podatkowe, wynoszące około 36 mld rubli, dla 33 mln Rosjan i zarządził wykup ponad 22 proc. udziałów banku WTB od obywateli za cenę pierwotną, która od momentu prywatyzacji w 2008 roku spadła dwukrotnie. Putin obiecał też dwukrotny wzrost pensji dla pracowników budżetówki. Jak wylicza moskiewska agencja analityczna FBK, prezenty władz opiewają na sumę 9,9 bln rubli. Ich realizacja to dla budżetu dodatkowy koszt ok. 50 mld dolarów rocznie (ok. 1,5 proc. PKB Rosji).

To jednak nie koniec wydatków, które są groźne dla rosyjskiego budżetu. – mówi DGP analityk Igor Nikołajew z agencji FBK. – Władimir Putin liczy na wzrost gospodarczy w wyniku rekordowych cen ropy. To błędne założenie. Aby sfinansować wszystkie należności, Rosja musiałaby rozwijać się w tempie 20 proc. rocznie (obecnie wzrost PKB wynosi 4 proc). – dodaje.

Jak wyliczają analitycy Capital Economics, by ustabilizować rosyjski budżet, cena ropy musiałaby osiągnąć pułap 130 dolarów za baryłkę. Obecnie plasuje się ona na poziomie 117 dol.

Nikołajew jest przekonany, że zwycięstwo Putina oznacza wyższe podatki. Więcej fiskusowi będą oddawać nie tylko producenci alkoholu i papierosów. Jak pisze rosyjska prasa, podwyższony zostanie – o co najmniej 2 punkty do 20 proc. – VAT. Rząd rozważa także wprowadzenie podatku od nieruchomości i dóbr luksusowych. Po wyborach zdrożeją opłaty komunalne i gaz dla konsumentów o co najmniej 15 proc. Z kolei, jak szacują eksperci, w wyniku podwyższenia akcyzy dla producentów paliwa cena benzyny wzrośnie o 7 proc. już w czerwcu tego roku.

Wydatki na marketing

Najwięcej na kampanię wyborczą wydał Władimir Putin – 369 mln rubli (ok. 37 mln zł). Sama reklama w internecie kosztowała 60 mln rubli (6 mln zł). Niewiele mniej zapłacił miliarder Michaił Prochorow – ok. 319 mln rubli. Trzecie miejsce zajął lider komunistów Giennadij Ziuganow, który - 251 mln rubli. Władimir Żirinowski poświęcił 210 mln rubli, a kandydat Sprawiedliwej Rosji Siergiej Mironow 128 mln. Dla porównania – w USA w 2008 r. Barack Obama na kampanię przeznaczył 670 mln dol. (2,77 mld zł).

ND

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj