Główny prokurator wojskowy Rosji Siergiej Fridinski oficjalnie potwierdził, że umarzając w 2004 roku śledztwo w sprawie Katynia strona rosyjska nie sformułowała żadnych zarzutów wobec Józefa Stalina i innych przywódców dawnego ZSRR. Fridinski, który jest też zastępcą prokuratora generalnego, uczynił to w piśmie skierowanym 2 sierpnia 2010 roku do ówczesnego wiceprzewodniczącego parlamentarnej Komisji ds. ustawodawstwa konstytucyjnego Wiktora Iljuchina.
- czytamy w dokumencie, do którego dotarła PAP.
Fridinski poinformował też Iljuchina, że pierwsze postanowienie o umorzeniu śledztwa katyńskiego, podjęte 13 lipca 1994 roku, zostało uchylone z powodu . - przekazał deputowanemu główny prokurator wojskowy Rosji, dodając, że "postępowanie wznowiono, a akta sprawy dla przeprowadzenia dochodzenia przekazano innemu prokuratorowi wojskowemu Głównej Prokuratury Wojskowej".
W 1994 roku śledztwo w sprawie Katynia także zostało umorzone z powodu śmierci winnych. Wszelako winą za mord na polskich oficerach ówczesny szef grupy śledczej GPW FR, pułkownik Anatolij Jabłokow obciążył również Stalina, Wiaczesława Mołotowa, Klimenta Woroszyłowa, Anastasa Mikojana, Michaiła Kalinina, Łazara Kaganowicza oraz Ławrentija Berię i innych kierowniczych funkcjonariuszy NKWD.
Jabłokow uznał ich - jak też bezpośrednich wykonawców mordu - za winnych popełnienia przestępstw, opisanych w punktach "a", "b" i "c" art. 6 Statutu Międzynarodowego Trybunału Wojennego w Norymberdze (zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości). Właśnie taką kwalifikację prawną zbrodni katyńskiej dawał ZSRR, gdy w latach 1945-46 przed Trybunałem Norymberskim próbował przypisać ją Niemcom. 16 lipca 1994 roku, GPW FR i Prokuratura Generalna FR uchyliły postanowienie Jabłokowa, a dalsze prowadzenie dochodzenia zleciły innemu prokuratorowi, pułkownikowi Siergiejowi Szałamajewowi.
21 września 2004 roku Główna Prokuratura Wojskowa Rosji po raz drugi umorzyła śledztwo nr 159. Również z powodu śmierci winnych. Informację o umorzeniu dochodzenia strona rosyjska trzymała w tajemnicy przez niemal pół roku. Fakt ten do wiadomości publicznej podał dopiero 11 marca 2005 roku ówczesny główny prokurator wojskowy, generał Aleksandr Sawienkow.
Sawienkow przekazał wówczas także, iż podjęto decyzję o utajnieniu większości akt śledztwa, jak również samego postanowienia o jego umorzeniu. Tym samym utajniono też listę osób uznanych za winnych. Stowarzyszenie Memoriał ostro skrytykowało wtedy Główną Prokuraturę Wojskową Rosji za niewskazanie winnych z nazwiska i poinformowanie jedynie, iż są to .
- ocenił Memoriał.