Osiem tysięcy żołnierzy, 200 czołgów, 10
okrętów wojennych, cztery poligony. Ten tydzień stoi w Rosji pod znakiem
manewrów wojskowych Kaukaz-2012. Gruzja patrzy na to wszystko ze strachem i ma ku temu powody.
Na działania rosyjskiej armii z trwogą patrzy przede wszystkim Gruzja. Poprzednie ćwiczenia z serii Kaukaz, przeprowadzone latem 2008 r., posłużyły jako przetarcie przed agresją na ten kraj.
– powiedział szef gruzińskiej dyplomacji Grigol Waszadze.
Zdaniem Tbilisi ćwiczenia po drugiej stronie gór nieprzypadkowo rozpoczęły się zaledwie dwa tygodnie przed wyborami parlamentarnymi w Gruzji i mają odstraszyć od głosowania na zwolenników znienawidzonego przez Kreml prezydenta Micheila Saakaszwilego.
Moskwa odrzuca tego rodzaju oskarżenia. – oświadczył zastępca szefa sztabu generalnego gen. płk Aleksandr Postnikow. Manewry potrwają do niedzieli. W ich poniedziałkowym otwarciu na poligonie Rajewskij uczestniczył prezydent Władimir Putin.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|