Zarzuty USA, że białoruska firma państwowa Biełwnieszpromsierwis dostarcza sprzęt wojskowy syryjskiemu reżimowi, są bezpodstawne - zapewniło w czwartek białoruskie MSZ. USA poinformowały w środę o wprowadzeniu sankcji wobec Biełwnieszpromsierwisu. Według amerykańskiego ministerstwa finansów Biełwnieszpromsierwis dostarczał Syrii detonatory do bomb lotniczych za pośrednictwem syryjskiej firmy wojskowej Arms Supply Bureau. Firma ta także jest objęta amerykańskimi sankcjami - za współpracę z irańską firmą Iran Electronic Industries, która według strony amerykańskiej dostarczała sprzęt wojskowy Syrii.

Reklama

Sankcje oznaczają, że żadne amerykańskie przedsiębiorstwa państwowe ani prywatne nie mogą współpracować z Biełwnieszpromsierwisem, a jego ewentualne konta w bankach USA zostaną zamrożone.

Wszystkie zarzuty strony amerykańskiej pod adresem firmy Biełwnieszpromsierwis są pozbawione podstaw i nie odpowiadają rzeczywistości. To nic więcej, jak próba wywarcia presji na Białoruś za otwarte i pryncypialne stanowisko naszego kraju na rzecz pokojowego uregulowania wewnętrznego konfliktu w Syrii - oświadczył rzecznik białoruskiego MSZ Andrej Sawinych w komentarzu zamieszczonym na stronie resortu.

Podkreślił, że strona białoruska zawsze ściśle wypełnia decyzje Rady Bezpieczeństwa ONZ. W związku z tym jednostronne sankcje USA stoją w sprzeczności z duchem konstruktywnej współpracy między narodami na podstawie międzynarodowego prawa i wzajemnego szacunku - oświadczył.

Białoruś popiera w kwestii Syrii Rosję, która jest jednym z głównych sojuszników prezydenta Baszara el-Asada i uważa, że społeczność międzynarodowa powinna zmusić wszystkie strony konfliktu w Syrii do wstrzymania przemocy i rozpoczęcia dialogu.

Reklama