Szef dyplomacji Chin Yang Jiechi po raz kolejny podkreślił, że wyspy Diaoyu (japońska nazwa - Senkaku) stanowią święte terytorium Chin od niepamiętnych czasów - podała państwowa agencja prasowa Xinhua.

Reklama

Działania Japonii (która w ostatnim czasie wykupiła część spornego archipelagu z rąk prywatnych - PAP) stanowią rażące pogwałcenie terytorialnej integralności i suwerenności Chin; to także jawne przekreślenie rezultatów zwycięstwa w światowej wojnie antyfaszystowskiej (drugiej wojnie światowej - PAP) oraz poważne zakwestionowanie powojennego ładu międzynarodowego - przekazała Xinhua, cytując ministra.

Z kolei szef japońskiej dyplomacji Koichiro Gemba zaznaczył, że jego kraj ma własne stanowisko w tej sprawie i zaapelował o umiar w japońsko-chińskim sporze o wyspy.

Spotkanie w cztery oczy ministrów wskazuje na to, że Pekin próbuje uniknąć eskalacji napięcia w stosunkach z Tokio w spornej kwestii wysp, z drugiej jednak strony nieustępliwy ton, jaki Chiny przyjęły na tym i na poprzednich spotkaniach sugeruje, że konflikt ten będzie utrzymywał się jeszcze długo - zauważa Reuters.

Od wielu lat bezludne wyspy Diaoyu (Senkaku) są przedmiotem sporu terytorialnego między Chinami a Japonią. Pretensje do nich rości sobie także Tajwan.

Spór na linii Pekin-Tokio zaostrzył się w tym miesiącu po wykupieniu przez japoński rząd kilku spornych wysepek. W reakcji na tę decyzję doszło w Chinach do fali antyjapońskich protestów. Diaoyu (Senkaku) leżą w pobliżu bogatych łowisk oraz prawdopodobnie dużych złóż ropy naftowej i gazu.