Miedwiediew rozpoczyna w poniedziałek dwudniową wizytę we Francji.
Odpowiadając na pytanie agencji AFP i dziennika "Le Figaro" o poparcie udzielone przez Francję syryjskiej opozycji, oświadczył: .
Prezydent Francois Hollande, z którym Miedwiediew spotka się w Paryżu, 17 listopada przyjął w Pałacu Elizejskim delegację zjednoczonej koalicji syryjskiej; Francja uznała ten organ za prawowitego reprezentanta Syryjczyków.
Rosyjski premier zaznaczył, że jego kraj zajmuje "neutralne stanowisko" w odniesieniu do konfliktu w Syrii i potępia za rozlew krwi oraz przemoc zarówno reżim w Damaszku, jak i opozycję. - podkreślił.
Odrzucił też zarzuty w sprawie dostarczania przez Rosję broni syryjskiemu rządowi. Jak wskazał, współpraca wojskowa z Damaszkiem miała, a dostawy nigdy nie naruszały międzynarodowych konwencji.
Miedwiediew wyraził też zaniepokojenie kryzysem w Unii Europejskiej stanowiącym jego zdaniem "bardzo poważne zagrożenie" dla Rosji, której połowa wymiany handlowej przypada właśnie na UE. - wskazał, cytowany przez AFP. Ocenił, że można odnieść wrażenie, .
W rozmowie rosyjski premier nie wykluczył też powrotu na Kreml w charakterze prezydenta Federacji Rosyjskiej. - oświadczył. - dodał.
47-letni obecnie Miedwiediew został prezydentem w 2008 roku, po dwóch kadencjach Władimira Putina, który nie mógł ubiegać się o trzeci mandat. W marcu 2012 roku Putin został wybrany na prezydenta na sześcioletnią kadencję.
Na pytanie o współpracę z Putinem, Miedwiediew zapewnił, że . Agencja ITAR-TASS, omawiając wywiad dla francuskich mediów, cytuje też słowa Miedwiediewa, że .
W rozmowie poruszony został także wątek grobu Józefa Stalina pod murem Kremla. Jak pisze ITAR-TASS, francuskie media zwracały uwagę na pewien "dysonans" związany z tym, że ciało uznanego za zbrodniarza Stalina . - powiedział premier, cytowany przez rosyjską agencję.
Jego zdaniem kwestia jest "etycznie bardzo złożona", a groby są chronione prawem i "jeśli zapadnie decyzja o przeniesieniu grobu Stalina, trzeba będzie zastanowić się także nad innymi grobami pod Kremlem, począwszy od Lenina". Przypomniał, że radziecka elita wywodziła się z partii komunistycznej i "znaczna część społeczeństwa nadal wierzy w zwycięstwo idei socjalistycznej". "Każda władza musi brać to pod uwagę. To nasi ludzie, współobywatele" - cytuje "Le Figaro" wypowiedź Miedwiediewa.
Pytany o wyrok dla performerek z zespołu Pussy Riot, skazanych na dwa lata pozbawienia wolności za "chuligaństwo motywowane nienawiścią religijną", Miedwiediew odparł, że - jako "prawnik z wykształcenia" - nie pochwalał czynu kobiet, . . Zastrzegł, że to jego "prywatny pogląd", a w Rosji, tak jak we Francji, .
Nawiązując do byłego prezesa koncernu naftowego Jukos Michaiła Chodorkowskiego, skazanego na 13 lat łagru, Miedwiediew oznajmił, że skazanemu przysługuje prawo łaski, z którego ten nie skorzystał. - dodał.
Miedwiediew odrzucił także sugestię, że w Rosji zaobserwowano "przykręcanie śruby" od powrotu Putina na Kreml. Ocenił, że krytykowane przez opozycję zmiany prawa w odniesieniu do organizowania demonstracji czy organizacji pozarządowych otrzymujących granty z zagranicy mają charakter "techniczny".
- odparł na pytanie francuskich mediów o aresztowania członków opozycyjnych ruchów w Rosji i tłumienie opozycyjnych demonstracji.