Zachowanie papieża Franciszka pokazuje jego niezwykłą skromność. Jeszcze przed konklawe, gdy mieszkał w rzymskim hostelu dla księży, nie potrzebował pomocy obsługi, by nosić własny bagaż. Do tego uregulował rachunek z własnych środków - jak sam mówił, chciał dać tym przykład innym hierarchom Kościoła - informuje "Daily Telegraph".

Okazało się też, że po konklawe nie chciał zasiąść na papieskim tronie, by odebrać hołd od kardynałów. A, gdy wracał po konklawe, odmówił jazdy papamobile, a wsiadł do minibusu razem z resztą hierarchów. Przyjechałem autobusem, więc nim wrócę - powiedział im, twierdzi brytyjska gazeta. Także dziś, podczas swej pierwszej wizyty w jednym z rzymskich kościołów, korzystał z nieoznakowanego samochodu, którym mozolnie przebijał się przez zakorkowane miasto. 

Papież, jak twierdzi "Daily Telegraph" wykazał się też poczuciem humoru. Gdy spotkał się z kardynałami na kolacji po konklawe, gdy już podziękował im za wybór, dodał, by Bóg wybaczył im za to, co uczynili