Sparaliżowany ruch pociągów, powalone drzewa i pozrywane linie
elektryczne - tak wygląda południowo-wschodnia część Rumunii po
przejściu nawałnicy.
W usuwaniu skutków wichury bierze udział ponad dwustu strażaków i 77 jednostek sprzętu.
Po nawałnicy zamknięty jest szlak kolejowy między miastami Brasow i Predeal w górzystym regionie Rumunii. Strażacy usuwają z torów powalone drzewa.
Z powodu obfitych opadów śniegu nieprzejezdna jest także droga krajowa, łącząca Campulung i Brasow.
Wiadomo, że wiatr osiągał prędkość ponad 100 kilometrów na godzinę, a wielu mieszkańców południowo- wschodniej części Rumunii nie ma wody i elektryczności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zobacz
|