Włosi w szoku po tragedii, do jakiej doszło 40 mil od wybrzeży Libii,
gdzie zatonął statek wiozący około czterystu uchodźców. Przypuszcza się,
że połowa pasażerów zginęła w wodach Cieśniny Sycylijskiej, dzielącej
ich do Europy.
Wybrzeże Włoch, zwłaszcza wyspa Lampedusa, są południową granicą Europy. Przypominają o tym znów zarówno włoska opinia publiczna, jak i rząd. Swoje oburzenie premier Matteo Renzi wyraził mówiąc, że UE ratuje państwa i banki, a dopuszcza, by umierały kobiety i dzieci, podążające na nasz kontynent drogą morską.
Zwraca się uwagę, że pozbawieni skrupułów przewoźnicy imigrantów wykorzystują w cyniczny sposób zainaugurowaną w październiku operację Mare Nostrum, której głównym celem jest zapobieżenie takim tragediom, jak obecna.
Nielegalni imigranci wysyłani są w morze na jednostkach z trudem utrzymujących się na powierzchni, ponieważ włoska marynarka wojenna i tak przyjdzie im z pomocą. Tym razem nie zdążyła i doszło do kolejnej tragedii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|