- - tak swój wywód rozpoczyna Szerstowitow, którego serwis gazeta.ru poprosił o komentarz do tego, co wiadomo o okolicznościach śmierci Borysa Niemcowa i o pojawiających się wersjach dotyczących jego motywów.
Mężczyzna, który w 2008 roku przed sądem przyznał się do 12 zabójstw i usiłowań zabójstw, sam w tej chwili odsiaduje wyrok. Sąd skazał go na 23 lata pobytu w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, gdzie zajął się pisaniem książek - do tej pory wydał trzy. W rozmowie z gazetą.ru wyjaśniał, jak jego zdaniem wyglądałoby zabójstwo Niemcowa, gdyby zostało przeprowadzone przez profesjonalistów.
- - wyjaśniał mężczyzna.
Ale, jak dodał, jego zdaniem tego morderstwa nie dokonali profesjonaliści. Przede wszystkim dlatego, że wygląda na to, iż strzelano z przypadkowej broni, a zawodowcy - jak zaznaczył - zawsze mają różne sztuki do wyboru. I tu Szerstowitow zgadza się z oficjalną linią rosyjskich śledczych - również co tego, że w przebiegu morderstwa dopatruje się metod stosowanych m.in. przez Czeczenów. CZYTAJ WIĘCEJ >>>
"Były zabójca" nie wierzy również, by morderstwo miało podłoże polityczne, ponieważ - jak mówi - Borys Niemcow nie był politykiem, który mógł mieć jakikolwiek wpływ na istotne sprawy. - - dodał.
Poza tym stwierdził, że gdyby ktoś rzeczywiście chciał zdestabilizować sytuację w kraju, rozpętałby np. strzelaninę w czasie demonstracji. - - dodał "były morderca".
Borys Niemcow został zamordowany w nocy z 27 na 28 lutego, gdy spacerował w pobliżu Kremla ze swoją partnerką, ukraińską modelką, Anną Duricką. Do tej pory nie udało się rosyjskiej policji ująć sprawców zabójstwa.