Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy europosłowie kontra szef europarlamentu. Schulz skrytykowany za "narzucanie kwot siłą"

16 września 2015, 23:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Parlament Europejski
Parlament Europejski/Shutterstock
"Oczekuje się, że przewodniczący Parlamentu Europejskiego będzie potrafił radzić sobie w takich sytuacjach umiejętnie i z taktem" – pisze w liście otwartym do Martina Schulza przewodniczący frakcji konserwatystów, Syed Kamall. To reakcja na wypowiedź szefa Parlamentu Europejskiego o tym, że postawę wspólnotową w sprawie uchodźców trzeba będzie w razie potrzeby „narzucić siłą”. Wcześniej w liście do Schulza zaniepokojenie wyraził szef delegacji PO-PSL, Jan Olbrycht.

Wszystko zaczęło się od reportażu poświęconego uchodźcom, wyemitowanego 8 września w niemieckiej telewizji ZDF. Wypowiadał się tam także Martin Schulz, który krytykował niechętną wobec przyjmowania uchodźców postawę krajów wschodnioeuropejskich. Powiedział m.in.: . Właśnie stwierdzenie "narzucenie siłą" wzbudziło największe kontrowersje.

Jako pierwszy zareagował Jan Olbrycht, który w imieniu posłów PO i PSL napisał list do Schulza, w którym poinformował go, iż te słowa w Polsce wywołały duże zaniepokojenie. - - napisał Jan Olbrycht.

Dzień później na wniosek byłej minister spraw zagranicznych Anny Fotygi wypowiedzią Schulza zajęła się frakcja EKR (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), do której należy PiS. Delegacja trzeciej największej siły w europarlamencie, w skład której wchodzą też posłowie niemieccy, jednogłośnie potępiła słowa Schulza. Szef frakcji, brytyjski poseł Syed Kamall, wystosował do Schulza list.

- - pisze Kamall. - - ocenił Kamall.

- Oczekuje się, że przewodniczący PE będzie potrafił radzić sobie w takich sytuacjach umiejętnie i z taktem. Dlatego bardzo proszę o wyjaśnienie pańskich komentarzy, szczególnie w odniesieniu do zastosowania słowa macht jak i innych sformułowań, które mogą sugerować użycie siły - zaapelował przewodniczący EKR.

A podczas otwarcia sesji plenarnej Kazimierz Michał Ujazdowski wezwał Martina Schulza do przeprosin za niefortunną wypowiedź. - - - przekonywał.

- - komentuje z kolei Anna Fotyga i dodaje, że jej zdanie podzielają także konserwatywni posłowie z innych krajów.

Na tym nie koniec, bo prawdopodobnie w polskim Sejmie zostanie przez klub PiS zaproponowana uchwała w tej sprawie, w której posłowie postulowaliby podanie się Schulza do dymisji.

Martin Schulz jest znany z mocnego języka i niedyplomatycznych wypowiedzi. Głośna była jego kłótnia sprzed lat z ówczesnym włoskim premierem, Silvio Berlusconim przy okazji przedstawiania przez Berlusconiego programu włoskiej prezydencji. Schulz, wówczas szef frakcji socjalistycznej, nazwał Berlusconiego troglodytą i mafiosem. - – odparował Berlusconi.

Jako szef Europarlamentu (jest nim po raz drugi, po raz pierwszy był w latach 2012-2014, tę funkcję sprawuje się przez 2,5 roku) Schulz znacznie jednak stonował swoje wypowiedzi i starał się unikać bardzo mocnych słów. Aż do teraz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj