W opinii Dmitrija Pieskowa, wzmacnianie nastroju strachu przed Rosją prowadzi do uszczerbku zarówno interesów Rosjan, jak i Brytyjczyków.

Reklama

Można odnieść wrażenie, że komuś przyświecał tylko jeden cel: dalsze rozkręcanie koła zamachowego antyrosyjskiej histerii - cytuje wypowiedź kremlowskiego rzecznika portal Gazieta.ru.

Dalej Pieskow ironizuje, że "rzeczywiście ludzie patrzą na Rosję szeroko otwartymi z przerażenia oczami, a cierpią na tym dwustronne interesy". Wcześniej rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa skrytykowała brytyjski raport twierdząc, że został on napisany na zamówienie polityczne, aby zszargać dobre imię władz Rosji.

Podobne opinie pojawiły się w rosyjskich komentarzach prasowych. Oskarżany przez brytyjskie służby o udział w zabójstwie Litwinienki rosyjski polityk Andriej Ługawoj nazwał wywody prowadzących śledztwo „bzdurami”.

Były rosyjski agent Aleksander Litwinienko został zamordowany w Wielkiej Brytanii. Zmarł 23 listopada 2006 roku. Jak twierdzą lekarze, przyczyną śmierci było zatrucie radioaktywnym polonem.