- powiedział Tusk dziennikarzom w Strasburgu, komentując opinie, że w związku z katastrofą smoleńską powinien ponieść karę i stanąć przed Trybunałem Stanu.
- powiedział.
B. premier odniósł się też do pojawiających się w mediach opinii, że w jego przypadku powinna być zastosowana najsurowsza z możliwych kar. - mówił b. premier.
Jak mówił, nie komentowałby tej sprawy, gdyby chodziło tylko o "ekstrawaganckich komentatorów czy dziennikarzy, którzy już dawno poza granice przyzwoitości, ekstrawagancji czy dziwactwa się przesunęli". -- dodał Tusk.
Przyznał, że ma pewną "osobistą satysfakcję", iż jest obiektem zainteresowania liderów PiS. powiedział.
Pytany, czy obawia się, że rząd polski nie poprze jego kandydatury na kolejną kadencję na stanowisku szefa Rady Europejskiej, Tusk odparł:
Odnosząc się do treści wystąpień prezydenta Andrzeja Dudy i szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, wygłoszonych w trakcie obchodów szóstej rocznicy katastrofy smoleńskiej, Tusk ocenił, że "jeśli ktoś komuś ma wybaczać w Polsce dzisiaj, to jest pytanie, czy Polacy wybaczą kiedyś to, że z katastrofy smoleńskiej zrobili pretekst do wojny domowej, która trwa od sześciu lat i nie widać jej końca".
Odsłaniając w niedzielę na fasadzie Pałacu Prezydenckiego tablicę poświęconą Lechowi Kaczyńskiemu, Duda apelował m.in. o wzajemne wybaczenie. "Apeluję o to wybaczenie, bo ono jest dzisiaj i nam, i Polsce, której przyszłość musimy budować wspólnie, ono jest nam dzisiaj ogromnie potrzebne, ono jest niezbędne" - mówił Duda.
Kilka godzin później podczas apelu pamięci przed Pałacem Prezydenckim Kaczyński ocenił, że przebaczenie jest potrzebne, ale po przyznaniu się do winy i po wymierzeniu odpowiedniej kary. Mówił, że za tragedię - przynajmniej moralnie - odpowiada rząd Donalda Tuska.