Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja sprawdza, kto w Święto Niepodległości spalił ukraińską flagę. Ambasada: To haniebny akt wandalizmu

14 listopada 2016, 12:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policyjny radiowóz
Policyjny radiowóz/Shutterstock
Policja zabezpieczyła nagranie, na którym grupa zamaskowanych osób, podczas Święta Niepodległości w Warszawie, spaliła flagę Ukrainy. Zebrane informacje i materiał w tej sprawie zostaną przekazane do prokuratury - poinformowała w poniedziałek PAP stołeczna policja. Tymczasem dyplomaci naszego wschodniego sąsiada domagają się "niezwłocznej reakcji".

W mediach udostępniono film, na którym widać jak grupa osób, niektóre zamaskowane, podeptała flagę ukraińską, a następnie ją podpaliła. - powiedział w poniedziałek PAP rzecznik Komendy Stołecznej Policji asp. szt. Mariusz Mrozek. - poinformował.

Na nagraniu widać, że wokół stoją ludzie, niektórzy trzymają flagi polskie, jedna z osób depczących flagę Ukrainy ma na plecach przewiązaną flagę polski. W tle nagrania słychać krzyki "Bóg, Honor i Ojczyzna", "J....ć UPA i Banderę", "To my, to my, Polacy".

W piątek chargé d’affaires ambasady Ukrainy w Polsce Wasyl Zwarycz oświadczył, że Ukraina oczekuje od Polski reakcji na spalenie ukraińskiej flagi. Ukraina oczekuje od strony polskiej "niezwłocznej reakcji na ten haniebny akt wandalizmu" – powiedział Zwarycz, cytowany przez państwową agencję informacyjną "Ukrinform". Zapowiedział, że ukraińska dyplomacja wystosuje w tej sprawie oficjalną notę.

"Obserwowanie tych haniebnych działań było, oczywiście, bolesne. Uważam, że dla większości Polaków, którzy traktują Ukraińców przyjaźnie, patrzenie na palenie flagi również było obrzydliwe. Działania, które obrażają symbole narodowe niepodległego, a tym bardziej przyjaznego, sąsiedniego państwa, jakim jest Ukraina, są nie do przyjęcia i nie powinny mieć miejsca w kraju, z którym łączy nas partnerstwo strategiczne" – podkreślił dyplomata. Zwarycz wyraził nadzieję, że sprawcy tego aktu wandalizmu zostaną odnalezieni i ukarani, a do podobnych incydentów nie będzie dochodziło w przyszłości.

Zgodnie z Kodeksem karnym "kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku". Śledczy zwracają uwagę jednak, że zgodnie z przepisami, by doszło w tym przypadku do przestępstwa, flaga musi być wystawiana publicznie przez przedstawicielstwo danego państwa albo na zarządzenia polskiego organu władzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj