Według "SZ" "manewr" polskich władz, którego celem jest "niedopuszczenie do ponownego wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej", jest pozbawiony "widoków na powodzenie".
Gazeta przytacza opinię szefa frakcji EPL w europarlamencie Manfreda Webera: - .
Jak pisze brukselski korespondent "SZ" Daniel Broessler, działania polskiego rządu wynikają z "zaciekłej wrogości" między Tuskiem a szefem PiS Jarosławem Kaczyńskim. - - czytamy w "SZ".
Broessler zwraca uwagę, że w normalnych okolicznościach ponowny wybór Tuska byłby formalnością. Szefowie państw i rządów są z jego pracy zadowoleni, nie mają też ochoty na poszukiwanie następcy, gdyż doprowadziłoby to do odżycia sporu, czy ma nim być socjalista czy chadek - pisze.
ocenia brukselski korespondent gazety.
Prezydent Francji Francois Hollande powiedział "SZ", że podtrzymuje wybór Tuska, chociaż właściwie urząd ten powinien teraz przypaść socjaliście. Zaznaczył, że na pierwszym miejscu stoi "spojrzenie europejskie", a nie względy partyjne czy narodowe. Na temat, czy Tusk może być wybrany pomimo sprzeciwu jego kraju, Rada Europejska musi zdaniem prezydenta Francji przeprowadzić dyskusję polityczną. Hollande zapewnił, że "nie przyłoży ręki do usunięcia Tuska z urzędu".
- przewiduje Broessler. Jak wyjaśnia, jest wykluczone, żeby szefowie państw i rządów zgodzili się na to, by w ich imieniu przemawiał polityk, który sam nie był prezydentem czy premierem. Po drugie niemal pewne jest, że następcą Tuska nie będzie Polak - dodaje korespondent "SZ"."Frankfurter Allgemeine Zeitung" uważa natomiast, że przyczyną wywołania przez władze Polski sporu o Tuska jest kalendarz wyborczy w Polsce.
-- pisze Konrad Schuller w "FAZ".
tłumaczy autor. Pierwszy wariant jest jego zdaniem skazany na niepowodzenie. Drugi jest niebezpieczny, gdyż liberalna opozycja mogłaby wytknąć Kaczyńskiemu, że szkodzi narodowym interesom.
- uważa Schuller. - - pisze dziennikarz.
W osobno zamieszczonym komentarzu "FAZ" pisze, że wybór Tuska wbrew woli Polski byłby "kuriozalny" i choć taka decyzja jest możliwa, ale oznaczałaby zerwanie z dotychczasowymi zwyczajami.
- - konkluduje komentator "FAZ".