Zgodnie z decyzją parlamentu liczba dni, które są wolne od pracy nawet jeśli przypadają w dni powszednie, wzrosła w ten sposób do 11. Dzięki temu już od tego roku Węgrzy będą mieli w Wielkanoc cztery dni wolne od pracy.

Reklama

Minister ds. zasobów ludzkich Zoltan Balog, który był jednym z wnioskodawców, podkreślił, że Wielki Piątek jest wolny od pracy w 14 państwach Europy. Zwrócił też uwagę, że liczba dni wolnych od pracy niekoniecznie ma wpływ na gospodarcze wyniki kraju, o czym świadczy choćby to, że w Niemczech jest ich 17.

Na konferencji prasowej po podjęciu przez parlament decyzji w tej sprawie, minister zaznaczył zaś: "Możemy sobie pozwolić na jeden dodatkowy dzień odpoczynku" dzięki temu, że kraj gospodarczo się wzmocnił. Balog uznał też, że jest to ważny krok na drodze do odbudowania fundamentów kultury chrześcijańskiej na Węgrzech.

Zapowiadając w październiku ogłoszenie Wielkiego Piątku dnie wolnym od pracy premier Viktor Orban oświadczył, że przypadająca w 2017 roku 500. rocznica reformacji byłaby odpowiednim momentem, by pomóc wiernym świętować ten dzień.

Powiedział też o protestantyzmie, że jest to "podstawowy budulec współczesnej europejskiej demokracji i kultury". Dziś "ta 500-letnia tradycja religijnej odwagi ponownie jest dla Europy miernikiem", gdyż znów trzeba mieć odwagę, by wypowiedzieć prostą prawdę, iż "współczesna kultura europejska i obecny porządek obywatelski zawdzięczają istnienie chrześcijaństwu" - zaznaczył Orban.