Dziennik Gazeta Prawana logo

"FAZ" o ewentualnej reakcji UE na reformy w Polsce: Musi balansować na ostrzu noża

24 lipca 2017, 10:24
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/Shutterstock
Unia Europejska musi zareagować na reformy sądownictwa w Polsce, gdyż oznaczają one wyjście kraju z unijnej wspólnoty prawnej; sankcje nie powinny jednak uderzyć zbyt mocno w Polaków, którzy w większości są proeuropejscy - pisze w poniedziałek "FAZ".

- pisze warszawski korespondent "Frankfurter Allgemeine Zeitung" Konrad Schuller w komentarzu "Polska na rozdrożu", zamieszczonym na pierwszej stronie tej opiniotwórczej gazety.

Odpowiedzią Brukseli powinno być "zdecydowane cięcie" - aktywizacja art. 7 traktatu unijnego, a także ograniczenie funduszy w następnym budżecie unijnym - kontynuuje niemiecki dziennikarz.

Schuller przyznaje, że wymagana jednomyślność w Radzie UE jest co prawda nieosiągalna ze względu na postawę Węgier, wskazuje jednak, że realna jest za to większość czterech piątych, potrzebna do udzielenia Polsce nagany.

- pisze Schuller. - - tłumaczy autor komentarza.

Zastrzega, że "Kaczyński to nie cała Polska". Przypomina, że na PiS głosowało 38 proc. wyborców przy frekwencji 51 proc., co oznacza, że poparło go 19 proc. uprawnionych do głosowania. -- czytamy w "FAZ".

Schuller ostrzega, że "zdecydowane cięcie", czyli twarde sankcje, mogłoby odnieść skutek odwrotny do zamierzonego. - - pisze komentator, dodając, że Moskwa, tak jak w przypadku Węgier, może zaoferować swoje usługi jako partner zastępczy.

W kontaktach z Polską UE musi "balansować na ostrzu noża" - pisze Schuller. - - czytamy w "FAZ".

Zdaniem Schullera UE dysponuje "instrumentami pozwalającymi na utrzymanie równowagi". Większością czterech piątych Rada UE może stwierdzić, że w Polsce istnieje "jednoznaczne niebezpieczeństwo poważnego naruszenia praworządności". Podczas przyszłych negocjacji o funduszach kraje UE nie mogą tej oceny zignorować. - - zaznacza Schuller. Jak dodaje, nieprzyjemne skutki restrykcji byłyby odczuwalne dopiero po 2020 roku.

Niemiecki dziennikarz uważa, że taki sygnał wysłany z Brukseli może wzmocnić proeuropejski obóz w Polsce. Przyszłość kraju zależy od samych Polaków - podkreśla.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj