Dziennik Gazeta Prawana logo

Europosłowie PiS: UE nie zajmuje się ważnymi dla wspólnoty sprawami

13 października 2017, 20:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Europosłowie PiS: UE nie zajmuje się ważnymi dla wspólnoty sprawami
Shutterstock
UE nie zajmuje się ważnymi sprawami, jak zamach na integralność terytorialną Hiszpanii, czy nowe przepisy we Francji dot. bezpieczeństwa wewnętrznego - ocenił Karol Karski (PiS). Z kolei Ryszard Czarnecki (PiS)stwierdził, że są w Polsce politycy, którzy inicjują ataki wobec własnego kraju.

Karski mówił na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie, że Unia Europejska nie zajmuje się najważniejszymi sprawami dla wspólnoty. Europoseł wymieniał w tym kontekście m.in. Brexit i - jak mówił - zamach na integralność terytorialną Hiszpanii. Reakcje instytucji unijnych ws. sytuacji w Hiszpanii w związku z referendum w Katalonii, nazwał "opóźnionymi".

Odniósł się też do sprawy zmian legislacyjnych we Francji. Na początku października Zgromadzenie Narodowe, izba niższa francuskiego parlamentu, przyjęło projekt ustawy mającej wzmocnić bezpieczeństwo wewnętrzne i walkę z terroryzmem. Dzięki niej wielokrotnie przedłużany stan wyjątkowy będzie zniesiony 1 listopada.

Ustawa wzmacnia uprawnienia władz administracyjnych: ministra spraw wewnętrznych i prefektur, szczególnie jeśli chodzi o aresztowania i przeszukiwania pomieszczeń. Ponadto władze administracyjne mogą nakazać zamknięcie miejsca kultu, gdy uznają, że "działania, które mają tam miejsce, prowokują do dyskryminacji, nienawiści, przemocy czy popełnienia aktów terroryzmu we Francji lub za granicą". Rozszerza ponadto zakres kontroli tożsamości na granicach.

Ustawa, "bardzo pożyteczną" według rządu, prawica krytykuje jako "zbyt miękką" i "zachętę do terroryzmu", a lewica - jako "zabijającą wolność”. Zdaniem opozycji spowoduje ona "formę stałego stanu wyjątkowego w kraju".

Karski mówił, że zgodnie z nowymi przepisami, normalne we Francji będą: przeszukania w domach bez nakazu sądu, podsłuchy, możliwość zatrzymywania ludzi bez nakazu sądu czy brak możliwości demonstrowania bez zgody sądu. Europoseł PiS stwierdził, że "to daleko idące naruszenia standardów demokratycznych i praw człowieka", którymi UE się nie zajmuje.

Z kolei Czarnecki, wiceszef Parlamentu Europejskiego, odniósł się do kwestii rezolucji ws. praworządności, w niektórych krajach Europy, w tym w Polsce, przyjętej w środę przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Wezwano w niej pięć krajów do podjęcia działań w kierunku przywrócenia rządów prawa. Autorem wniosku i sprawozdawcą projektu rezolucji był niemiecki poseł Bernd Fabritius (CSU), wiceszef komisji prawnej i praw człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego RE.

Czarnecki powiedział, że to Bernd Fabritius był inicjatorem w PE debaty dotyczącej praworządności w Polsce i zaznaczył, jest on też szefem Związku Wypędzonych.

- - powiedział. Dodał, że "intencje totalnej opozycji, która zgadza się na taki mariaż są oczywiste".

Czarnecki powiedział też, że w listopadzie odbędzie się kolejna debata w PE dotycząca Polski. Dodał, że tym razem z inicjatywą wystąpiło Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, z którym - jak mówił - od 2016 roku współpracuje Nowoczesna. - - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj