Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jerusalem Post": Szybkie głosowanie Senatu nad ustawą o IPN mogło być odpowiedzią na słowa Putina

2 lutego 2018, 13:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Senat
Senat/PAP
Jeśli zostanie podjęta decyzja o odwołaniu na konsultacje ambasador Izraela w Warszawie Anny Azari, najprawdopodobniej nie nastąpi to przed podpisaniem przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustawy o IPN - pisze w piątek "The Jerusalem Post".

Dziennik zaznacza, iż podpis jest ostatnim krokiem przed wejściem w życie ustawy, która wprowadza m.in. kary grzywny lub więzienia do lat trzech za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką. Przypomina, że Duda wyraził poparcie dla znowelizowanego prawa i ma 21 dni na podpisanie ustawy.

Jak wskazuje "The Jerusalem Post", "dyplomaci w Jerozolimie zostali zaskoczeni" szybkim procedowaniem ustawy i przegłosowaniem jej w czwartek w Senacie mimo rozmowy w niedzielę w nocy między premierem Mateuszem Morawieckim a szefem izraelskiego rządu Benjaminem Netanjahu. Zostali dotknięci tym, że polski parlament głosował zanim "obie strony przeprowadziły dyskusję" i uznali działanie wyższej izby polskiego parlamentu za sprzeczne z "duchem rozmowy" między dwoma przywódcami - czytamy w izraelskim dzienniku.

Według źródła dziennika "szybkie i niespodziewane głosowanie Senatu" nad ustawą mogło być odpowiedzią Warszawy na słowa prezydenta Rosji Władimira Putina. Podczas wizyty Netanjahu w Moskwie w poniedziałek rosyjski przywódca wyraził wdzięczność wobec "przywódców i narodu Izraela za ich szacunek do historii", chwaląc Izrael za wzniesienie pomnika Armii Czerwonej w Netanii oraz plany zbudowania w Jerozolimie pomnika obrońców obleganego przez III Rzeszę w latach 1941-1944 Leningradu (dzisiaj Petersburg).Relacje polsko-rosyjskie są napięte, a jednym z problemów jest "niszczenie przez Polskę pomników zwycięstwa Armii Czerwonej nad nazistami, które postawił poprzedni komunistyczny reżim" - ocenia "The Jerusalem Post".

Nowelizacja ustawy o IPN wprowadza m.in. przepisy, zgodnie z którymi każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech.

Po uchwaleniu ustawy 26 stycznia przez Sejm krytycznie zareagowały władze Izraela, m.in. premier Netanjahu i członkowie Knesetu, a także amerykański Departament Stanu, zarzucając stronie polskiej m.in. chęć zablokowania niezależnych badań historycznych w sprawie Holokaustu. W czwartkowym orędziu premier Morawiecki powiedział, że Polska chce walczyć z kłamstwem oświęcimskim w każdej jego postaci i nie zamierza ograniczać wolności debaty o Holokauście.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj