Dziennik Gazeta Prawana logo

A co jeśli reżim syryjski ponownie użyje broni chemicznej? "Wielka Brytania jest gotowa rozważyć różne opcje"

15 kwietnia 2018, 15:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Syria
Syria/Shutterstock
Brytyjski minister spraw zagranicznych Boris Johnson oświadczył w niedzielę, że Wielka Brytania jest gotowa "rozważyć różne opcje", jeśli reżim syryjski ponownie użyje broni chemicznej. Przyznał, że na razie nie rozpoczęto żadnego planowania.

powiedział w wywiadzie dla BBC.

Johnson bronił decyzji o interwencji zbrojnej w Syrii, tłumacząc, że pozwoli to na "zniechęcenie do używania broni chemicznej nie tylko reżim Asada, ale na całym świecie". Jak ocenił, przeprowadzone bombardowania zakończyły się sukcesem i doszło do nich "w odpowiednim momencie, w odpowiedni sposób".

Pytany o rosnące napięcie pomiędzy Wielką Brytanią a Rosją, szef MSZ powiedział, że uderzenia w Syrii dotyczyły "wyłącznie broni chemicznej". - - tłumaczył Johnson dodając, że liczy na zaangażowanie Rosjan w proces pokojowy w Genewie mający doprowadzić do uregulowania sytuacji w Syrii.

Z kolei lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn skrytykował rząd za podjęcie działania bez wcześniejszego uzyskania zgody Izby Gmin, podkreślając, że premier Theresa May "mogła z łatwością" zwołać nadzwyczajną sesję parlamentu w celu przyspieszenia głosowania.

- - ocenił.

Corbyn jednocześnie wezwał rząd do zaproponowania nowej ustawy, która na przyszłość jednoznacznie wymagałaby uzyskania zgody posłów na każde użycie siły wojskowej. Obecnie jest to jedynie częścią zwyczaju parlamentarnego i - jak argumentowali rządowi prawnicy - może być czasami pomijane.

Szef opozycji domagał się także głosowania w Izbie Gmin nad dalszą strategią wobec Syrii, wskazując na konieczność powrotu do dialogu politycznego.

- - powiedział.

Szkocka pierwsza minister Nicola Sturgeon również zwróciła uwagę, że podstawa prawna dla sobotnich nalotów w Syrii była "słaba", a interwencja "sprawia, że zachodni liderzy jedynie czują, że cokolwiek robią".

- - oceniła.

Połączone siły amerykańskie, brytyjskie i francuskie, przeprowadziły nad ranem w sobotę serię nalotów w Syrii w ramach akcji odwetowej za użycie broni chemicznej 7 kwietnia w Dumie we Wschodniej Gucie, na wschód od Damaszku. O ten atak kraje zachodnie oskarżają siły reżimu prezydenta Asada. Siły zbrojne USA poinformowały, że celem bombardowań był wojskowy ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku, zajmujący się technologią broni chemicznej, oraz składy znajdujące się na zachód od miasta Hims.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj