30 osób zostało rannych w eksplozji w pobliżu lokalu wyborczego w Kabulu - informowała wcześniej w sobotę organizacja pozarządowa NGO Emergency. Agencja AFP donosi, że do wybuchów doszło też w okolicach innych lokali wyborczych w afgańskiej stolicy.

Informację o rannych potwierdził AFP przedstawiciel lokalnych władz. Nie podał jednak dokładnej liczby osób, które ucierpiały w wybuchach.

Przed rozpoczętymi w sobotę w Afganistanie wyborami parlamentarnymi talibowie wzywali mieszkańców tego kraju do bojkotu głosowania i grozili zamachami. Wybuchy w Kabulu prawdopodobnie odstraszą głosujących i odbiją się na frekwencji - ocenia AFP.

Sobotnie wybory parlamentarne w Afganistanie są trzecimi od odsunięcia od władzy talibów w 2001 roku. Nad bezpieczeństwem głosowania czuwa ok. 54 tysięcy policjantów i żołnierzy.

Wybory, planowane pierwotnie na 2015 rok, były trzykrotnie przekładane.

Ze względów bezpieczeństwa jedna trzecia lokali wyborczych w ogóle nie zostanie otwarta; w prowincji Ghazni głosowanie będzie opóźnione, a w prowincji Kandahar przesunięte o tydzień.

Z powodu problemów technicznych i organizacyjnych w niektórych okręgach wyborczych w sobotę zdecydowano się przedłużyć głosowanie do niedzieli.

Do niższej izby parlamentu, Izby Ludu (Wolesi Dżirga), liczącej 250 miejsc, startuje ponad 2500 kandydatów. Głosowanie jest postrzegane jako sprawdzian działania systemu wyborczego i instytucji demokratycznych przed zaplanowanymi na kwiecień 2019 roku wyborami prezydenckimi.

Oficjalne wyniki sobotniego głosowania spodziewane są około 10 listopada.