W komunikacie opublikowanym w środę rosyjski resort spraw zagranicznych wskazał, że "ze zdumieniem" odnotował zamiar władz Polski zorganizowania obchodów "w formacie spotkania obecnych sojuszników i partnerów Warszawy z krajów członkowskich UE, NATO, a także uczestników unijnego projektu Partnerstwo Wschodnie".

"Swój zamysł władze polskie uzasadniają niejakimi współczesnymi realiami, ignorując logikę historyczną" - oznajmiło MSZ Rosji. Dodało następnie: "Wbrew bezspornie decydującemu wkładowi naszej Ojczyzny w pokonanie Rzeszy hitlerowskiej i wyzwolenie Polski od najeźdźców nazistowskich, dla Rosji nie przewidziano w tym układzie miejsca".

Zarzucając Polsce "decyzję, by wydarzenie uczynić potajemnym", MSZ oznajmiło, iż owa decyzja "jest jeszcze jednym przejawem skrzywionego światopoglądu administracji polskiej, która przez wzgląd na przejściowe priorytety systematycznie fałszuje kronikę II wojny światowej i okresu powojennego".

Wcześniej Błażej Spychalski poinformował, że Władimir Putin nie został zaproszony na obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. - Wśród krajów zaproszonych, nie ma Rosji – mówił rzecznik Andrzeja Dudy.

- Klucz zaproszeń na obchody historycznej rocznicy nie był historyczny - tłumaczył w RMF FM. - Zaproszenia mają charakter współczesny, a nie historyczny.

Organizatorem uroczystości jest Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy.

Senator Władimir Dżabarow twierdzi w rozmowie z naszym korespondentem, że Rosja na braku zaproszenia nic nie straci.

Na pytanie, kto zwyciężył w tej wojnie, kto wyzwalał, trudno będzie im ( Polsce- przyp.red) odpowiedzieć. Głównym zwycięzcą był Związek Radziecki, a nas tam nie będzie - dodaje.