- Obecna procedura zapisana w artykule 7 traktatu unijnego nie mogła zapobiec temu, co stało się w Polsce, na Węgrzech czy w Rumunii. To dlatego proponuję ulepszenie mechanizmu egzekwowania praworządności, by stał się bardziej niezależny i bardziej skuteczny. Jeśli zostanę przewodniczącym KE, utworzę złożony z byłych sędziów komitet ekspertów do opracowywania corocznych raportów dotyczących wszystkich państw członkowskich UE, a nie tylko wschodnioeuropejskich - powiedział agencji BNS przebywający z wizytą na Litwie Weber.

- Powinniśmy oddzielić te kwestie od polityki i pozwolić je rozstrzygać ekspertom oraz sędziom. Zgadzam się z pomysłem, by w takich procedurach kary były powiązane z funduszami europejskimi - dodał.

- Uważam, że dla wszystkich Europejczyków, dla wszystkich Litwinów nie do przyjęcia jest to, by kraje otrzymywały z budżetu UE pieniądze podatników i nie realizowały zasadniczych idei naszego społeczeństwa, takich jak zwalczanie korupcji, niezależność sądownictwa i wolność mediów. Najważniejszą rzeczą nie jest karanie, lecz ochrona tych zasad, a moje stanowisko będzie tutaj bardzo, bardzo rygorystyczne - zapewnił Weber.

Na pytanie, czy nie groziłoby to wzrostem eurosceptycyzmu w państwach takich jak Polska i Węgry, odpowiedział, że nie. - Dlatego, że widziałem na ulicach Polski wiele demonstracji, na których ludzie naprawdę domagali się silnej Unii Europejskiej broniącej swych zasad - uzasadnił.