Dziewczynki znaleźli milicjanci nad brzegami Wołgi. Miały ciała pocięte nożami, na głowach reklamówki. Jedna z nich była dodatkowo mocno związana. Śledczy czekają na wyniki sekcji zwłok. Jednak milicjanci nieoficjalnie mówią agencji Interfax, że schemat zabójstwa jest taki sam, jak w przypadku morderstw z innych rosyjskich miast.
Zboczeniec działa według ściśle określonego scenariusza. Porywa dzieci niedaleko domu, potem zabiera w dzikie, opuszczone miejsce i maltretuje je. Rani nożem, potem dusi. To samo spotkało te dziewczynki z Komsomolskaja. Zaginęły tydzień temu, gdy szły do szkoły. Zabójca ma na koncie już kilkanaście ofiar.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
