Seryjny morderca, który w całej Rosji zabija dzieci, znów zaatakował. Milicja znalazła niedaleko miasteczka Komsomolskaja ciała dwóch zamordowanych dziewczynek. Wszystkie ślady wskazują, że to ten sam człowiek, który zabił dzieci w Moskwie, Swierdłowsku czy Krasnojarsku.
Dziewczynki znaleźli milicjanci nad brzegami Wołgi. Miały ciała pocięte nożami, na głowach reklamówki. Jedna z nich była dodatkowo mocno związana. Śledczy czekają na wyniki sekcji zwłok. Jednak milicjanci nieoficjalnie mówią agencji Interfax, że schemat zabójstwa jest taki sam, jak w przypadku morderstw z innych rosyjskich miast.
Zboczeniec działa według ściśle określonego scenariusza. Porywa dzieci niedaleko domu, potem zabiera w dzikie, opuszczone miejsce i maltretuje je. Rani nożem, potem dusi. To samo spotkało te dziewczynki z Komsomolskaja. Zaginęły tydzień temu, gdy szły do szkoły. Zabójca ma na koncie już kilkanaście ofiar.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl