W czwartek Juncker i szef Rady Europejskiej Donald Tusk rozmawiali telefonicznie z premierem Irlandii Leo Varadkarem.

Rzecznik premiera poinformował, że Varadkar zapewnił unijnych przywódców, iż Irlandia "będzie z determinacją bronić wspólnego rynku UE oraz unii celnej, a także porozumienia wielkopiątkowego", będzie też walczyć o to, by na granicy z Irlandią Północną nie powstała twarda granica.

Varadkar powiedział też, że nowa propozycja premiera Borisa Johnsona jest podstawą do dalszej dyskusji, ale bardzo ważne kwestie pozostają nierozwiązane, a zwłaszcza te, które dotyczą odprawy celnej i powinny być rozwiązane za zgodą Irlandii Północnej i przy zachowaniu demokratycznych procedur w Irlandii Północnej.

Komisja Europejska zrelacjonowała tę rozmowę w oświadczeniu i odniosła się do nowych propozycji Londynu.

Jak informuje, Juncker podkreślił w rozmowie z Varadkarem, że zarządzanie backstopem (mechanizmem ochronnym zapobiegającym powstaniu twardej granicy irlandzkiej) powinno być stabilne i przewidywalne. Zaznaczył, że umowa o wystąpieniu z UE musi mieć prawnie funkcjonalne rozwiązanie i nie może opierać się na niesprawdzonych ustaleniach, które pozostałyby do negocjacji w okresie przejściowym.

"Przyjęcie propozycji nie spełniłoby wszystkich celów mechanizmu ochronnego: uniknięcia powstania twardej granicy, zachowania współpracy między północną a południową częścią wyspy Irlandia, zapewnienia funkcjonowania całej irlandzkiej gospodarki oraz ochrony unijnego jednolitego rynku i miejsca Irlandii w tym rynku" - oceniła KE w oświadczeniu.

Dlatego, jak zauważył Juncker, potrzebne są dalsze rozmowy z negocjatorami w Wielkiej Brytanii.

Brytyjski premier powiedział wcześniej, że przedstawi UE "konstruktywne i rozsądne propozycje" w sprawie brexitu i ma nadzieję, że Bruksela znajdzie miejsce na kompromis w celu zawarcia umowy. W środę przekazał je KE.

Zgodnie z najnowszymi brytyjskimi propozycjami Irlandia Północna byłaby częścią strefy regulacyjnej obejmującej całą wyspę Irlandię i dotyczącej wszystkich produktów. To oznacza, że obrót towarami między Irlandią Północną a pozostałą częścią Zjednoczonego Królestwa (Anglią, Szkocją i Walią) będzie podlegał kontrolom, czyli na Morzu Irlandzkim powstanie granica regulacyjna (towary z Irlandii Północnej będą podlegać unijnym regulacjom, a z Wielkiej Brytanii - nie).

W związku z tym, że Irlandia Północna objęta byłaby regulacjami, na które nie będzie miała wpływu - tzn. unijnymi - tamtejsze Zgromadzenie Parlamentarne przed końcem okresu przejściowego, czyli przed 31 grudnia 2020 roku będzie musiało wyrazić zgodę na to rozwiązanie, a następnie odnawiać ją co cztery lata.

Irlandia Północna pozostanie jednak częścią brytyjskiego reżimu celnego, co oznacza, że wraz z końcem okresu przejściowego powstanie granica celna między Irlandią Północną a Irlandią. Jednak jej przekraczanie będzie się odbywało na podstawie maksymalnie uproszczonej procedury tzn. nie będzie ani kontroli na samej granicy, ani nie będzie potrzeba budować na niej żadnej fizycznej infrastruktury.

Większość kontroli odbywałaby się elektronicznie, a tylko nieznaczna część fizycznie - ale nie na granicy, lecz w punkcie wysyłki lub odbioru towarów. Dodatkowo wprowadzone miałyby być system deklaracji dla zaufanych handlowców, a także specjalne ułatwienia dla małych firm.

Jak podkreślono w dokumencie, te rozwiązania są zgodne z postanowieniami porozumienia wielkopiątkowego z 1998 roku, które stanowi podstawę procesu pokojowego w Irlandii Północnej, a także nie naruszają zasad jednolitego unijnego rynku.