Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemieckie media spierają się o politykę migracyjną szefa MSW

7 października 2019, 13:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Horst Seehofer
Horst Seehofer/PAP/EPA
Niemieckie media spierają się w poniedziałek o sensowność działań szefa MSW RFN Horsta Seehofera w polityce migracyjnej. Zadeklarował on m.in. zgodę na przyjmowanie przez Niemcy 25 proc. migrantów, którzy docierają do Włoch drogą morską.

"Właśnie Horst Seehofer (CSU), który ostro krytykował (kanclerz) Angelę Merkel za jej politykę migracyjną, może pomóc UE rozwiązać problem, z którym Wspólnota od lat się boryka. Oznajmił on, że Niemcy będą przyjmować 25 proc. migrantów, którzy docierają do Włoch drogą morską" - przypomina dziennik "Rheinische Post" z Duesseldorfu.

Deklaracja padła w połowie września w wywiadzie dla monachijskiego dziennika "Sueddeutsche Zeitung". Jednak dopiero w ostatnich dniach, wraz z coraz liczniej przybywającymi na greckie wyspy migrantami, zaczęła budzić kontrowersje. Przeciwko takim zobowiązaniom wystąpił m.in. szef frakcji CDU/CSU w Bundestagu Ralph Brinkhaus.

"Błędem było to, że nie skonsultował swojego kroku z nikim poza Merkel. Zobowiązanie budzi bowiem teraz niepokój również w szeregach jego własnego zaplecza politycznego. Niemniej, idea Seehofera, żeby wspólnie z Francją i Włochami wystąpić z inicjatywą i dać szansę innym państwom UE na przyłączenie się do mechanizmu kwotowego, była słuszna" - broni szefa MSW "Rheinische Post".

Całkowicie inaczej sytuację ocenia "Thueringische Landeszeitung" z Weimaru, którego zdaniem nadzieje Seehofera okazały się mrzonkami. "Założenie, że do inicjatywy przyłączy się co najmniej połowa państw UE okazało się nieuzasadnione. Reakcja większości rządów jest powściągliwa, bądź nieprzychylna. Seehofer powinien się cieszyć, jeśli z wtorkowego spotkania unijnych ministrów spraw wewnętrznych w Luksemburgu uda mu się wyjść z twarzą" - ocenia dziennik i dodaje, że pomysł, który miał być impulsem do skoordynowania unijnej polityki azylowej pokazał jedynie, jak głęboko UE jest podzielona w tej kwestii.

14 września w wywiadzie dla "Sueddeutsche Zeitung" Seehofer poinformował, że niemiecki rząd jest gotów przyjmować 25 proc. migrantów, którzy docierają do Włoch drogą morską.

"Rozmowy jeszcze trwają, ale jeśli wszystko zostanie tak, jak dotychczas ustaliliśmy, to możemy przyjąć 25 proc. ludzi uratowanych na morzu u wybrzeży Włoch" - mówił i zapewniał, że "nie przeciąży to polityki migracyjnej" Niemiec. Tymczasowy projekt kwotowego podziału migrantów na państwa biorące udział w inicjatywie miał być przedłożony Radzie Europejskiej w październiku.

- oznajmił Seehofer. Również Francja miała przejmować 25 proc. migrantów z Włoch.

Obietnice Seehofera spotkały się z natychmiastową ostrą krytyką przewodniczącego opozycyjnej, liberalnej partii FDP Christiana Lindnera. Opór w jego własnych szeregach wystąpił dopiero w minionym tygodniu, kiedy pojawiła się groźba zerwania porozumienia między UE a Turcją dotyczącego odsyłania migrantów i kiedy zaczęli oni coraz liczniej przybywać na greckie wyspy. Zdaniem Ralpha Brinkhausa ustalanie stałego odsetka przyjmowanych migrantów, to zachęta wystosowana pod adresem tych, którzy chcą się dostać do Europy oraz przemytników ludzi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj