Dziennik Gazeta Prawana logo

Złodzieje okradli eskortę ministra obrony

5 listopada 2007, 23:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To mają być ochroniarze? Karabinierzy z eskorty włoskiego ministra obrony poszli do restauracji na kolację. Gdy wyszli z lokalu, po pancernej rządowej limuzynie nie było śladu. Na szczęście w aucie nie było ani tajnych dokumentów, ani broni.

Cały kraj śmieje się z tych ochroniarzy. Złośliwi żartują, że całe szczęście, że w aucie nie było ministra, bo jego też mogliby zuchwali złodzieje ukraść. Karabinierzy zarzekają się, że to przypadek, który mógł zdarzyć się każdemu. Oni przecież tylko poszli się najeść. Nie przypuszczali, że ktoś może się skusić na pancerną limuzynę.

Dowództwo wywiadu, które zapewnia ochronę włoskiemu rządowi, próbowało cały skandal uciszyć, ale sprawę rozdmuchali dziennikarze "L'Espresso". Dlatego teraz nieudolni ochroniarze, którzy stracili auto, stracą pewnie i pracę, bo wściekli przełożeni zapowiadają surowe kary.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj