Papuasi na wojennej ścieżce. Uzbrojeni w łuki i włócznie wojownicy trzech plemion od tygodnia prowadzą zacięte walki w prowincji Mimika w Papui. Zginęło już siedem osób. Miejscowa policja i wojsko próbują doprowadzić do zawieszenia broni, ale... liczba ofiar po obu stronach konfliktu nie jest równa. O pokoju nie ma więc mowy.
Plemię Amungme walczy więc przy pomocy włóczni i łuków z plemionami Dani i Damal. O co poszło, to już nieistotne. Ważne jest to, że Dani i Damal stracili trzech wojowników, a Amungme tylko jednego. Negocjacje prowadzone przez władze nie przynoszą więc rezultatu. Bo wojownicy się nie poddadzą, dopóki po obu stronach frontu nie będzie równej liczby ofiar.
Plemienna wojna toczy się niedaleko miasteczka Banti. Niedaleko stamtąd do największej na świecie kopalni złota i miedzi, znajdującej się w Górach Śnieżnych, w pobliżu najwyższego szczytu Nowej Gwinei. Papuasi wydają się tym jednak zupełnie nie przejmować...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|