Na grzbietach bawołów indyjskich, popędzając zwierzęta batem, pokrzykując jak wojownicy, a czasem spadając w grząski piasek. Tak każdego roku tajscy farmerzy bawią się na festiwalu, który kończy trzymiesięczny post.
Wyścigowi na bawołach przyglądają się dziesiątki gapiów. Zawodnicy mają na sobie kolorowe kamizelki, a zwierzęta - chusty. Zawody do najłatwiejszych nie należą - wystarczy chwila nieuwagi, by z grzbietu bawoła spaść - ku uciesze widzów - na pokrywający arenę piach.
I tak od 136 lat w prowincji Chonburi w południowej części Tajlandii. Co ciekawe, ścigają się tylko farmerzy uprawiający ryż. Bo festiwal jest nie tylko hucznym zakończeniem postu, ale też wielkim świętem udanych zbiorów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|