- pisze szef polskiego rządu w artykule, który już w poniedziałek jest dostępny na stronie internetowej "Die Welt".
Jego zdaniem, pierwszy krok w tym kierunku to uzgodnienie unijnego budżetu.
- podkreśla Morawiecki, zwracając uwagę, że dotychczas negocjacje budżetowe odbywały się wedle dobrze znanego scenariusza, gdzie role "były rozpisane na fiskalnie odpowiedzialną Północ, potrzebujący inwestycji Wschód i pogrążone w kryzysie Południe". W efekcie, "w takich warunkach łatwo sprowadzić budżet do worka z prezentami, na który zrzucają się starsi członkowie europejskiej rodziny, a prezenty wyjmują z niego młodsi. Ale to z gruntu nie tylko błędna, ale przede wszystkim nieprawdziwa interpretacja" - uzmysławia czytelnikom "Die Welt" polski premier.
Morawiecki przypomina, że to właśnie krajom bogatszym, głównie starszym członkom UE, wspólny rynek wewnętrzny przynosi ogromne korzyści.
- pisze szef rządu RP.
Z przytaczanych przez niego danych wynika, że każde zainwestowane 1 euro pochodzące z polityki spójności w latach 2007-2013 generowało 2,74 euro dodatkowego PKB. Z każdego euro na politykę spójności w krajach Grupy Wyszehradzkiej Austria miała zwrot 3,31 euro, Niemcy 1,50 euro a Holandia 1,45 euro.
- wylicza Morawiecki i zwraca uwagę, że w 2018 roku PKB Polski wynosił 71 proc. średniej unijnej - wskaźnik ten poprawił się zatem prawie o połowę od 2003 roku.
- wyjaśnia premier.
- dodaje.
Przypomina, że strefa euro, podatki i migracja to filary, na których opiera się Unia Transferowa.
- diagnozuje szef polskiego rządu. Zaznacza przy tym, że po akcesji do UE z Polski wyjechało ponad 2 mln Polaków, czyli tyle ile mieszkańców liczą niektóre państwa członkowskie, jak Łotwa i Słowenia.
- podkreśla Morawiecki i apeluje, by nie tworzyć Unii mniej lub bardziej jawnych transferów, ale wzmacniać "Unię efektywnej transformacji".