Wskazała, że upływa dopiero pierwszy tydzień od wprowadzenia zapowiedzianych na co najmniej trzy tygodnie restrykcji, więc jest jeszcze za wcześnie, by oceniać, czy po tym czasie będzie można je złagodzić.
powiedziała Harries na codziennej konferencji prasowej na Downing Street, na której tym razem premiera Borisa Johnsona zastąpił minister ds. społeczności lokalnych Robert Jenrick.
- wyjaśniła.
W podobnym tonie wypowiedział się Jenrick. - przekonywał.
Harries powiedziała, że wyraźny wzrost liczby zgonów w ostatnich kilku dniach jest zgodny z przewidywaniami. - oświadczyła.
Ostrzegła, że liczba zgonów może nadal rosnąć przez tydzień lub dwa, po czym - jeśli ludzie będą przestrzegać zaleceń dotyczących utrzymywania dystansu - spodziewa się ona, że zacznie spadać.
W niedzielę po południu brytyjskie ministerstwo zdrowia podało, że w ciągu poprzedniej doby, tzn. między godz. 17 w piątek a godz. 17 w sobotę, zmarło 209 osób. To nieco mniej niż 260 zgonów, o których poinformowano dzień wcześniej, lecz to nadal drugi najgorszy dobowy bilans zgonów. Od początku epidemii w Wielkiej Brytanii zmarło 1228 osób.