"W USA głosowanie korespondencyjne występuje, w niektórych stanach jest wręcz jedyną formą głosowania, lecz organizuje się je wiele miesięcy wcześniej, wysyła się listy, zlicza je. Tego nie da się zrobić z dnia na dzień, to potężna operacja logistyczna" - mówi Zbigniew Lewicki politolog, amerykanista, dr hab n. hum., prof. UKSW.
Do tarczy antykryzysowej dopisano zmiany w ordynacji wyborczej.
No i?
Skandal, tak się nie robi.
Nie komentuję polskich spraw, ale w Ameryce tradycja dopisywania przeróżnych rzeczy do ustawy, na której zależy prezydentowi, jest stara jak parlament.
Mogą tak po prostu dopisać, bez ograniczeń?
W 2005 r. grupa parlamentarzystów chciała wprowadzić obowiązek posiadania swoistych dowodów osobistych – Real ID. Projekt padł, no to go dopisali do ustawy o wynagrodzeniu dla żołnierzy za walkę z terrorem i nikt nie odważył się zaprotestować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna