Przyczyną katastrofy był najprawdopodobniej ponowny wybuch metanu. W momencie wybuchu pod ziemią było ponad 470 ludzi.

Do eksplozji doszło o godz. 21.20 czasu polskiegona głębokości 1078 metrów w tym samym miejscu, gdzie w sobotę w wyniku wybuchu metanu uległo zaczadzeniu 50 ludzi. Przed dwoma tygodniami, 18 listopada, w tej samej kopalni zginęło wskutek wybuchu metanu 101 górników. Ciała dziesięciu z nich nadal pozostają pod ziemią.

Według szefa niezależnego związku górników Mychajła Wołyńca, wczorajszy wybuch był "o wiele bardziej potężny niż dotychczasowe", w związku z czym ofiar może być więcej.

Po katastrofie sprzed dwóch tygodni spekulowano, że po takiej serii wypadków kopalnia zostanie zamknięta. Jej właściciel, deputowany rządzącej do niedawna Partii Regionów Ukrainy Juchym Zwiahilski, zaprzeczył jednak, że tak będzie. Prezydent Wiktor Juszczenko powiedział natomiast, że ukraińskie kopalnie nie powinny być zamykane, lecz modernizowane.

Ukraińskie kopalnie należą do najniebezpieczniejszych na świecie - każdy wydobyty milion ton węgla kosztuje życie czterech górników. W ciągu roku na Ukrainie traci życie ponad 300 pracowników.