Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamienione dziewczynki wróciły do prawdziwych rodziców

4 grudnia 2007, 16:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To była dla nich najtrudniejsza decyzja w życiu. Rodzice dwóch dziewczynek, zamienionych po porodzie w czeskim szpitalu, postanowili wymienić się dziećmi. Po wielu miesiącach sporów, córki wróciły dziś do biologicznych rodziców. Część psychologów uważa jednak, że więź kilkumiesięcznych dzieci z dorosłymi jest już tak mocna, że zrywanie jej jest barbarzyństwem.

Ta historia nadaje się na film. Dwie dziewczynki - Nikolka i Veronika - urodziły się 9 grudnia 2006 roku w Trzebiczu, w zachodniej części Moraw. Podejrzeń co do pokrewieństwa nabrał jeden z ojców. Sąsiedzi i znajomi drwili z zupełnego braku podobieństwa między nim a dzieckiem - córka była blondynką o niebieskich oczach, podczas gdy oboje rodzice mają ciemne włosy i oczy. Mężczyzna wystąpił więc do sądu o wykluczenie ojcostwa.

Żona przysięgła jednak, że córka jest jego, dlatego sędzia nakazał pobranie próbek DNA również od matki. Wtedy wyszło na jaw, że oboje nie są biologicznymi rodzicami dziecka, które przywieźli z porodówki. Okazało się, że położne z trzebickiego szpitala przypadkowo zamieniły noworodki leżące na sąsiednich łóżeczkach. Po ujawnieniu sprawy kobiety zostały dyscyplinarnie zwolnione z pracy.

Przez wiele miesięcy rodzice zamienionych dziewczynek zastanawiali się, co zrobić. Zasięgali opinii psychologów, pytali znajomych i wspólnie dyskutowali o przyszłości swoich dzieci. W tym czasie zaprzyjaźnili się, a dziewczynki często bawiły się razem. W końcu zapadła decyzja o zamianie. Dziś dziewczynki trafiły do domów swoich biologicznych rodziców i zostaną tam już na stałe.

Decyzja rodziców podzieliła czeskich psychologów. Większość popiera zamianę, ale są też tacy, którzy twierdzą, że sytuacja ta przyniesie dzieciom więcej szkody niż pożytku. Ich zdaniem więzi emocjonalne, które wytwarzają się pomiędzy dzieckiem a matką i ojcem w pierwszych miesiącach życia są na tyle silne, że nie należy ich zrywać.

Lepszym rozwiązaniem byłoby utrzymanie pomyłki w tajemnicy przed dziećmi i wychowywanie ich przez przyrodnich rodziców - uważa część psychologów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj