Tragedia nad bagnami Florydy. Zderzyły się dwa małe samoloty. Obie maszyny wpadły w mokradła parku Everglades. Nie wiadomo, ile osób było na ich pokładach, ale służby ratownicze są niemal pewne, że nikt nie przeżył.
Według rzeczniczki Federalnego Urzędu ds. Lotnictwa (FAA), w kolizji uczestniczył samolot typu Piper i druga, nieznana maszyna.
Wraki obu maszyn natychmiast zatonęły. Na miejsce wysłano płetwonurków, którzy będą poszukiwać ciał. Akcja ratownicza jest utrudniona, bo w rejon katastrofy można dostać się jedynie poduszkowcem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl