Brazylijskie zoo w Mato Grosso miało powód do dumy. Gromadka aligatorów o białej skórze i różowych ślepiach wzbudzała wśród turystów prawdziwy podziw. Sława krokodyli dotarła jednak do złodziei egzotycznych zwierząt, którzy ukradli siedem unikatowych okazów.
Policja bezradnie rozkłada ręce. Tłumaczy, że złodzieje działali profesjonalnie i nie zostawili po sobie żadnych śladów. Wykorzystali noworocznego kaca strażników zoo i bezczelnie zwinęli siedem unikatowych aligatorów albinosów.
Pracownik zoo ostatni raz widział krokodyle w sylwestra, podczas karmienia. Jak informuje BBC, w środę rano krokodyli już nie było. To poważna strata, bo wartość jednego albinosa ocenia się na 10 tysięcy dolarów.
W zoo ostał się tylko jeden krokodylek-albinosek. Cała reszta poszła - zdaniem policji - na handel rzadkimi okazami zwierząt. To proceder wciąż kwitnący i bardzo dochodowy, a złodziejom nie straszne ani krokodyle, ani policja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl