Dziennik Gazeta Prawana logo

Hiszpanie witają Trzech Króli

6 stycznia 2008, 04:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Statkiem, pociągiem, na wielbłądach, helikopterem czy balonem. Do tysięcy hiszpańskich dzieci przybyli w nocy Trzej Królowie, zwani także Mędrcami lub Magami ze Wschodu - Kacper, Melchior i Baltazar. Dzisiejsze święto Hiszpanie obchodzą huchnie, zgodnie z wielowiekową tradycją.

Liczne prezenty Trzej Królowie pozostawią hiszpańskim dzieciom na balkonach lub tarasach domów. Wcześniej dzieci piszą do Królów listy z prośbami o wymarzone zabawki i przyrzekają dobre zachowanie w przyszłym roku. Niegrzeczni najmłodsi otrzymają za karę węgiel, obecnie zrobiony z cukru.

Do Barcelony Królowie przybyli drogą morską - Melchior z Azji, Kacper ze świata arabskiego, a Baltazar z Afryki subsaharyjskiej, co ma symbolizować dialog między różnymi kulturami. W kolorowych karocach przejechali głównymi ulicami miasta rozdając dzieciom cukierki i zabawki. Jednocześnie swoje tańce i muzykę prezentowały organizacje imigrantów, głównie afrykańskich.

W Madrycie tematem tegorocznej wizyty Trzech Króli było niebo i konstelacje gwiazd. Magowie przejechali w karocach główną ulicą stolicy - Paseo de la Castellana w towarzystwie trzech aniołów zawieszonych nad trzema planetami symbolizującymi mirrę, zlotom i kadzidło. Towarzyszyło im ponad 100 paziów.

Ulicami Walencji przejechało 45 karoc, a Trzem Królom, którzy przypłynęli do miasta na katamaranie, towarzyszyła ponad dwutysięczna świta, w tym piłkarze drużyn z Walencji i Levante oraz inni sportowcy.

W kilku miastach andaluzyjskich na południu kraju Trzej Królowie rozdali dzieciom miliony cukierków i tysiące zabawek. W Algeciras dzieci tradycyjnie ciągnęły za sobą na sznurkach puszki, robiąc dużo hałasu, co - według wierzeń, ma wystraszyć olbrzyma Botafuegos, który nie pozwala Królom na dawanie dzieciom prezentów.

W Bilbao na północy kraju Trzem Królom towarzyszyło ponad 300 artystów cyrkowych - akrobatów, woltyżerek, połykaczy ognia i klownów.

Do Logrono Mędrcy ze Wschodu przylecieli helikopterem prosto na stadion piłkarski, dzielili i rozdawali tradycyjne ciasto z kremem - "el roscon" i odwiedzili dzieci w miejscowym szpitalu. Do Toledo zawitali balonem, a do Saragossy zjechali z aragońskich gór na nartach, niosąc zapalone pochodnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj