Trzysta tysięcy żołnieży i policjantów wreszcie rozładowało kolejowy korek w chińskiej prowincji w Guangzhou. Zima stulecia sparaliżowała wszystkie linie kolejowe. Na stacjach i w zimnych, uwięzionych w polu, pociągach koczowały setki tysięcy pasażerów.
"Jestem szczęśliwy, ci ludzie wreszcie pojadą do rodzin" - mówi telewizji CNN Xian Wei Xiong, który kierował rozładowywaniem korka. Przez kilka dni musiał walczyć nie tylko ze śnieżycami, które sparaliżowały pociągi, ale także z rozwścieczonym tłumem.
Jednak trzystu tysiącom policjantów i żołnierzy udało się oczyścić tory i opanować tłum. Chińczycy grzecznie ustawili się w kolejkach i słuchali poleceń umundurowanych strażników. Pociągi ruszyły, rozwożąc podróżnych do domów, na Nowy Rok.
Według oficjalnych danych, przez śnieżyce w Chinach zginęło tylko 60 osób, choć zachodnie źródła mówią, że w samych unieruchomionych przez zaspy pociągach utknęło w sumie prawie milion Chińczyków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane