Dziennik Gazeta Prawana logo

Piraci porwali francuski jacht z załogą

5 kwietnia 2008, 10:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
MSZ Francji dwoi się i troi, by złapać jakikolwiek kontakt z piratami, którzy w piątek u wybrzeży Somalii opanowali francuski jacht i wzięli do niewoli 23-osobową załogę. Na razie bez rezultatu. Tymczasem na odsiecz porwanym płynie amerykański okręt wojenny.

Zanosi się na niezłą bitwę. Do akcji wkroczyły już samooty zwiadowcze. Piloci patrolują Zatokę Ardeńską, gdzie jacht po raz ostatni nadał sygnał radiowy. Ale na razie nie wiadomo, gdzie skryli się piraci, co stało się z 23-osobową załogą i gdzie jest luksusowy 88-metrowy żaglowiec "Le Ponant".

Jacht płynął z Seszeli na Morze Śródziemne. Na pokładzie nie miał pasażerów. Załoga to głównie Francuzi. Jest też kilku Ukraińców. Władze Francji wciąż czekają na żądanie okupu lub chociaż sygnał, że marynarze żyją. "Od porwania nie mieliśmy żadnego kontaktu ani z załogą żaglowca, ani z piratami" - przyznaje minister obrony Francji Herve Morin.

Międzynarodowe Biuro Morskie ostrzega wszystkie jednostki w okolicy somalijskiego wybrzeża - piraci mają szybkie nowoczesne łodzie i są świetnie uzbrojeni. Atakują wszystkie statki, od pasażerskich po towarowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj