Minister spraw wewnętrznych ocenił, że organizatorzy "nielegalnych akcji" wykorzystali ludzi jako potencjalne "mięso armatnie", namawiając ich do udziału w nielegalnych wydarzeniach - pisze serwis. - oznajmił Karajeu.
- dodał.
Minister powiedział, że wielokrotnie ostrzegano obywateli i proszono ich, by byli rozsądni, opanowani i nie poddawali się wpływowi informacyjnych technologii manipulacji opinią publiczną. - oznajmił.
- ostrzegł szef MSW Białorusi.
W poniedziałek na Białorusi drugi dzień trwają protesty i zatrzymania. Demonstracje rozpoczęły się po niedzielnych wyborach prezydenckich, które - według oficjalnych wyników - wygrał prezydent Alaksandr Łukaszenka. Niezależni obserwatorzy twierdzą, że w czasie wyborów dochodziło do licznych nieprawidłowości, a frekwencja w lokalach wyborczych była zawyżana.
Łukaszenka oświadczył w poniedziałek, że uczestnikami powyborczych protestów "sterowano z Polski, Wielkiej Brytanii i Czech".