Proces rozpoczął się około godz. 10. Środowe przesłuchania mają na celu przedstawienie postępów w śledztwach. Na świadków wezwani zostaną eksperci, rzeczoznawcy oraz niektórzy świadkowie zdarzeń. Na ławie oskarżonych znajduje się 11 osób, trzech kolejnych oskarżonych będzie sądzonych zaocznie. Ubrani w sportowe stroje oskarżeni podzieleni zostali na grupy. Pięciu znajduje się za szybą z jednej strony sali sądowej, w tym oskarżony o terroryzm Ali Riza Polat. Pięciu kolejnych umieszczono po drugiej stronie, a jeden siedzi w pierwszym rzędzie sali sądowej; wszyscy otoczeni są przez zamaskowanych policjantów.

Reklama

Na sali rozpraw znajdują się również m.in. prawnicy, dziennikarze i świadkowie, w tym Lassana Bathily, zakładniczka ze sklepu Hyper Cacher, której udało się uciec zamachowcom. Przed kamerami wystąpił prawnik „Charlie Hebdo” mecenas Richard Malka, który mówił o nienawiści do wolnego słowa, która według niego była „motywem zbrodni” popełnionej 7 stycznia 2015 roku podczas masakry w siedzibie redakcji dokonanych przez braci Kouachi. Nienawidzą wolności, nie mogą jej znieść. A jedyną odpowiedzią na korzystanie z naszych wolności jest śmierć (...). Musimy walczyć. Oni (dziennikarze "Charlie Hebdo" - PAP] zginęli za nią, umarli, abyśmy mogli pozostać wolni. Nie bójmy się terroryzmu ani wolności - powiedział Malka dziennikarzom.

Proces przed sądem przysięgłych, któremu przewodniczy sędzia Regis de Jorna, ma potrwać do 10 listopada i będzie filmowany. Pierwotnie przewidziane na maj rozpoczęcie rozprawy zostało przesunięte ze względu na pandemię Covid-19. Prokuratura postawiła najcięższe zarzuty współudziału w zamachach terrorystycznych dwóm z 14 oskarżonych - Mohamedowi Belhoucine i Alemu Rizie Polatowi. Główni sprawcy zostali na miejscu zastrzeleni przez policję, a trzy osoby uznane za kluczowych pomocników przy organizowaniu ataków będą sądzone zaocznie.

Ataki rozpoczęli bracia Cherif i Said Kouachi, którzy 7 stycznia 2015 roku ostrzelali z broni maszynowej redakcję "Charlie Hebdo" za publikację karykatur Mahometa. 8 stycznia Amedy Coulibaly w podparyskim Montrouge zabił policjantkę Clarissę Jean-Philippe. Z kolei 9 stycznia Coulibaly wziął jako zakładników 18 klientów koszernego supermarketu Hyper Cacher w Porte de Vincennes w 20. dzielnicy Paryża, w tym dziewięć kobiet oraz 2-letnie dziecko. Zabił cztery osoby. Zamachowiec po czterech godzinach przetrzymywania zakładników został zastrzelony podczas szturmu sił specjalnych na sklep. Tego samego dnia w departamencie Sekwana i Marna zostali również zastrzeleni bracia Kouachi.

Zaocznie sądzeni będą uważana do niedawna za zmarłą 32-letnia Hayat Boumeddiene, żona Coulibaly’ego oraz bracia: 33-letni Mohamed i 29-letni Mehdi Belhoucine. Tylko jednemu oskarżone, 33-letniemu Polatowi grozi dożywocie za współudział w zbrodniach popełnionych przez braci Kouachich i Coulibaly’ego. Polat jest obywatelem Francji i Turcji oskarżonym o stały kontakt z Coulibalym od grudnia 2014 do 7 stycznia 2015 roku oraz przechowywanie i transport broni, amunicji i materiałów wybuchowych użytych podczas ataków. Dziewięciu innym oskarżonym w wieku od 31 do 68 lat grozi kara do 20 lat więzienia. Niektórzy z nich to drobni przestępcy z regionu paryskiego, skazywani wcześniej za handel narkotykami. Część przebywała w tym samym areszcie śledczym co Coulibaly. DNA dwóch z nich zostało zidentyfikowane na broni znalezionej w jego domu.

Przeciwko innemu dżihadyście, 37-letniemu Peterowi Cherifowi, podejrzanemu o sponsorowanie ataku na "Charlie Hebdo" i inne działania terrorystyczne, toczy się oddzielne dochodzenie.