Specjalna afgańska komisja nie ma wątpliwości - gdy Amerykanie bombardowali kilka dni temu cele na wschodzie kraju, zginęło 47 niewinnych ludzi, bawiących się na weselu. Wśród nich były głównie kobiety i dzieci. Przedstawiciele sił koalicyjnych odrzucają zarzuty. "Zginęło wielu rebeliantów" - twierdzą.
Komisję powołał afgański prezydent Hamid Karzaj. Właśnie ogłosiła ona raport. "Zabici nie mieli nic wspólnego ani z talibami, ani z Al-Kaidą" - powiedział przewodniczący komisji Burhanullah Szinwari. I dodał, że kobiety i dzieci to większość ofiar.
Siły koalicyjne pod dowództwem amerykańskim odrzucają zarzuty. Potwierdzają natomiast, że w nalocie zginęło "wielu rebeliantów".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl