Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemieccy cywile posiekani kulami w Gruzji

15 sierpnia 2008, 02:41
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nasz pojazd został dosłownie posiekany kulami - opowiada 43-letni Niemiec, którego rodzinę ostrzelano koło miasta Gori w północnej Gruzji. Jemu lekarze wyjęli kulę z płuca, jego żonę - z pochodzenia Gruzinkę - strzelcy trafili kilkanaście razy.

Rodzina z dwojgiem dzieci podróżowała samochodem Opel Omega znad czarnomorskiego wybrzeża do Tbilisi. Na drodze szybkiego ruchu pod Gori pojazd został "dosłownie posiekany kulami" - jak relacjonował ranny Niemiec. On i jego żona trafili do szpitala w Tbilisi, według lekarzy ich życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Dwójka dzieci - w wieku czterech lat i jednego roku - nie odniosła poważniejszych obrażeń. Raniony Niemiec opowiadał, iż napastnikami nie byli rosyjscy żołnierze, lecz najprawdopodobniej południowoosetyjscy rebelianci, chcący się mścić na Gruzinach.

Niemiecka rodzina jechała do Tbilisi, bowiem brak paszportów uniemożliwił matce i dzieciom przekroczenie granicy tureckiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj