Proces dwudziestokilkuletnich dziennikarek Biełsatu odroczono do dzisiaj. Sprawa Kaciaryny Andrejewej i Darji Czulcowej, którym grożą trzy lata łagru, to jeden z najgłośniejszych, ale niejedyny przypadek represji białoruskich władz wobec mediów.
W niedzielę 15 listopada 2020 r. 23-letnia Czulcowa i 27-letnia Andrejewa, współautorka dobrze przyjętej książki „Biełorusskij Donbass” o lokalnych kontekstach wojny rosyjsko-ukraińskiej, na żywo relacjonowały dla Biełsatu protesty z tzw. placu przemian. Demonstranci ochrzcili tak skwer na rogu ul. Czarwiakowa i Kachouskiej w Mińsku, na którym po sierpniowych wyborach prezydenckich mieszkańcy stolicy gromadzili się, by wyrazić sprzeciw wobec sfałszowania głosowania na niekorzyść kandydatki opozycji Swiatłany Cichanouskiej.
Cztery dni wcześniej w tej okolicy porwano i zabito jednego z demonstrantów Ramana Bandarenkę. Świadkowie rozpoznali wśród sprawców Dzmitryja Baskaua, szefa Federacji Hokeja Republiki Białorusi. Manifestacja 15 listopada miała uczcić pamięć Bandarenki i wyrazić sprzeciw wobec przemocy stosowanej przez mundurowych.
CAŁY TEKST DOSTĘPNY W INTERNETOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
