Dziennik Gazeta Prawana logo

Trwa śledztwo ws. remontu rezydencji Johnsona. Premier komentuje

29 kwietnia 2021, 15:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Boris Johnson 3
<p>Boris Johnson 3</p>/Shutterstock
Brytyjski premier Boris Johnson powiedział w czwartek, że zastosuje się do dochodzenia w sprawie renowacji jego rezydencji przy Downing Street, ale ocenił, że nie jest to sprawa, którą należałoby się przejmować.

W środę komisja wyborcza, organ nadzorujący finansowanie partii politycznych, rozpoczęła dochodzenie, które ma ocenić, czy w trakcie remontu mieszkalnej części rezydencji szefa rządu nie zostały złamane przepisy regulujące darowizny na cele polityczne. Komisja uważa, że jeśli koszty remontu były pokryte początkowo z darowizn, Partia Konserwatywna mogła złamać prawo.

powiedział Johnson, odnosząc się do dochodzenia komisji wyborczej.

Jednak również w czwartek oświadczył, że w równoległym dochodzeniu w sprawie tego, czy złamał zasady kodeksu ministerialnego, to on - a nie niezależny doradca - będzie decydował, które kwestie mają być badane.

"Konstytucyjna pozycja premiera jako osoby ponoszącej wyłączną odpowiedzialność za ogólną organizację władzy wykonawczej i rekomendowanie nominacji ministrów, oznacza, że nie mogę i nie chciałbym zrzekać się ostatecznej odpowiedzialności za podejmowanie decyzji w sprawie dochodzenia na temat zarzutów dotyczących uchybień ministerialnych. Ta istotna odpowiedzialność należy wyłącznie do mnie, a jako polityk wybrany w wyborach jestem ostatecznie odpowiedzialny przed wyborcami" - napisał Johnson w liście do lorda Evansa, szefa komitetu ds. standardów w życiu publicznym.

Przekroczony budżet?

Kwestia sposobu sfinansowania remontu od końca zeszłego tygodnia jest głównym tematem politycznym w Wielkiej Brytanii i staje się coraz trudniejszym tematem dla szefa rządu. Brytyjskim premierom przysługuje z budżetu państwa 30 tys. funtów rocznie na wydatki mieszkaniowe, tymczasem według doniesień mediów koszty renowacji dokonanej przez Johnsona i jego narzeczoną Carrie Symonds mogły wynieść nawet 200 tys. funtów.

Johnson powiedział, że sam pokrył te koszty, ale nie sprecyzował, czy zrobił to od razu, czy też pożyczono mu pieniądze na remont, a następnie je zwrócił. W czwartek wyjaśnień w tej sprawie ponownie zażądała od niego opozycyjna Partia Pracy.

Jej lider Keir Starmer powiedział, że sytuacja coraz bardziej staje się farsą, ale Johnson mógłby bardzo szybko to zakończyć, mówiąc, kto początkowo zapłacił rachunek. - mówił Starmer.

Samo otrzymywanie darowizn nie jest niezgodne z prawem, ale politycy muszą je zadeklarować, aby opinia publiczna mogła wiedzieć, kto dał im pieniądze i czy miało to jakikolwiek wpływ na ich decyzje. Zazwyczaj powinni to zrobić w ciągu 28 dni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj