Lider Zjednoczonej Listy Arabskiej (Ra’am) Mansour Abbas zawiesił rozmowy koalicyjne z Ja’irem Lapidem. Powodem jest wzrost przemocy, do którego doszło w ostatnich dniach w Jerozolimie i Strefie Gazy.
Reklama
Dla Benjamina Netanjahu, który nie zdołał zbudować koalicji po ostatnich wyborach, kontrolowany konflikt może się okazać korzystny, skoro już utrudnił sklecenie parlamentarnej większości Lapidowi.
Na utworzenie rządu dotychczasowemu liderowi opozycji zostały trzy tygodnie. Lapid liczył, że rozmowy koalicyjne uda mu się sfinalizować jeszcze w tym tygodniu. Ale gdyby Arabowie, których w Knesecie reprezentuje czterech posłów, ostatecznie odrzucili zaproszenie do współpracy, jego szanse na zbudowanie rządu spadłyby niemal do zera. Przedstawiciele Ra’am zapowiedzieli, że dopóki przemoc nie ustanie, negocjacje nie zostaną wznowione.