Strzelanina w klubie w USA

Reklama

Pod wejście klubu bilardowego w Hialeah podjechał biały Nissan Pathfinder. Trzy osoby wyszły z samochodu. Byli uzbrojeni w karabiny maszynowe i pistolety, zaczęli strzelać na oślep do zgromadzonych ludzi - wyjaśnił dyrektor miejscowej policji.

Zdaniem policji, rannych z ranami postrzałowymi jest od 20 do 25. Dwie osoby zmarły na miejscu. Rannych przewieziono do okolicznych szpitali. Co najmniej jeden z hospitalizowanych jest w stanie krytycznym.

"To mordercy, z zimną krwią strzelali do bezbronnych ludzi. Będziemy szukać sprawiedliwości". "Moje najgłębsze kondolencje dla rodziny ofiar” - napisał na Twitterze Ramirez.

Wcześniej w piątek doszło do innej strzelaninie w rejonie Miami, w wyniku której zginęła co najmniej jedna osoba, a sześć zostało rannych.